To co w morze ciągnie nas

To co w morze ciągnie nas

Kiedyś żeglarstwo było sposobem na życie, dziś często ludzie żeglują dla przyjemności. Dlaczego aż tak wielu z nas, typowych mieszczuchów, ciągnie właśnie do tego, by popływać pod pełnymi żaglami? Nie na transportowcu, nie na promie, ale właśnie na jachcie? Odpowiedzi jest wiele, jedno jest pewne: nigdy nie doświadczymy życia prawdziwego żeglarza, to co mamy teraz jest zaledwie jego namiastką.

Obecnie żagle są jednym z najlepszych sposobów na odpoczynek. Szczególnie na Mazurach – otoczeni piękną przyrodą, popijając piwo na rufie (choć to niezbyt legalne) zapominamy o troskach dnia codziennego. Jeżeli zdarzy się większy wiatr i burza, cieszymy się – dzieje się coś ciekawego, z czym musimy się zmagać. Po części odkrywamy to, co robili ludzie przed wielu laty.

Żagle to integracja. Ludzie stają się jednym, wieczorami rozpalają ogniska i śpiewają Morskie Opowieści. Siedzą do późnej godziny nad ranem, wstają później również przed południem. I to też nas odróżnia – dawniejsi marynarze pijali grog, a wstawali wcześnie, by wciągnąć banderę na maszt.